Mimo że rekolekcje w tym tygodniu to i tak byłam zawalona nauką. Na jutro jeszcze tyle do zrobienia, a ja przez dni otwarte w szkole tańca jeszcze niewiele zrobiłam ;(
Tak ogółem to i tak mi się na tych dniach nie podobało. Było tam tyle ludzi, że dwa razy dostałam w twarz i sama też komuś przyłożyłam. Miałam być do 17.00, a skończyło się tak że byłam już w domu o 14.00.
Żadne nowe zajęcia mnie nie zachęciły, więc mojej decyzji o powrocie do Marcina Mrozińskiego nie zmieniam ;D
W sumie to się cieszę, bo to był jeden z moich ulubionych instruktorów i byłam bardzo zawiedziona kiedy wyjechał. No ale na szczęście niedługo (w kwietniu) już wraca ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz